poniedziałek, 9 maja 2016

A dam mu na imię Adam...

Skąd się to wzięło, że pierwszego człowieka nazywamy Adam? Z tego, że po hebrajsku imię Adam znaczy "człowiek". Można jednak przetłumaczyć imię pierwszego człowieka jako "ziemia". Z niej bowiem Pan Bóg ulepił człowieka (Rdz 2, 7). 
Pierwsze przesłanie, jakie przynosi nam Adam, to prawda o naszej tożsamości! Jestem człowiekiem! Ty jesteś też człowiekiem! Znamy to powiedzenie: "człowiekiem jestem; i nic, co ludzkie, nie jest mi obce" (powiedział to Terencjusz).
Mam jednak ostatnio nieodparte wrażenie, że dzisiaj stajemy się obcy swojemu człowieczeństwu, czyli swojej tożsamości. To, co ludzkie, staje się nam obce. Ludzie przestają czasem być ludźmi. Każdy z nas na pewno znalazłby odpowiedni przykład dla takiego stwierdzenia. Mało tego! Wielu z nas do tego stopnia przewraca świat do góry nogami, twierdząc, że podejmując nieludzkie działania, zachowania i postawy, że dopiero wtedy naprawdę stają się ludźmi. Otacza nas całkiem pokręcona rzeczywistość...
Pojawienie się pierwszego ludzkiego bohatera Biblii pokazuje nam ważną sprawę! Pokazuje nam człowieczeństwo w bardzo konkretnym kontekście - kontekście stworzenia! Człowieka stworzył Bóg. Człowiek sam siebie nie stworzył. Na cokolwiek więc patrzę, za czymkolwiek idę i cokolwiek wybieram - to robię w odniesieniu do Tego, który mnie stworzył.
Nie może mi być obce, to skąd pochodzę i jak pojawiłem się na tym świecie. W innym rozważaniu napisałem, że hebr. "stwarzać" znaczy też "rodzić". Jesteśmy zrodzeni przez Boga. Wiemy, że dziecko ma wiele cech wspólnych od rodziców. Genetycznie przejmuje wiele od innych. My również przejęliśmy od Boga - naszego Stwórcy i Rodzica - cechy, które w sobie ma. Czy odkrywasz je w swoim życiu? Czy potrafisz je nazwać? Jeśli tak - nic, co ludzkie, nie jest tobie obce. 
Adam - człowiek - ziemia. 
Częścią mojej tożsamości jest to, że mam swoje miejsce na ziemi. To konkretne miejsce, w którym teraz jestem; tę narodowość, jaką w sobie mam; taką, a nie inną historię, która jest moim doświadczeniem. Ta część naszej tożsamości nie zawsze jest prosta do przyjęcia. Spotkałem już wielu ludzi, którzy nie godzą się na takie swoje osobiste miejsce w świecie. Jest w nich bunt, że mają taką a nie inną historię. Różne są powody takiej postawy, ale nie jest ona do końca zdrowa. Powoduje często w człowieku ogromny żal, który głęboko skrywany, "fermentuje" w sercu i zatruwa życie, odczuwanie, kochanie, działanie... Adam znaczy "ziemia". Moje miejsce na ziemi nie jest przypadkowe. Może nawet czytając ten tekst, stykając się o tej prawdzie Bożego słowa, zobaczysz, że Pan Bóg doprowadził ciebie aż do dzisiejszego dnia nie bez powodu. To, że przeżyłeś te wszystkie sprawy, zarówno dobre, jak i bolesne (z własnej lub nie z własnej winy) dane były ci nie bez powodu. Sam osobiście tego doświadczam w spotkaniu z ludźmi na mojej drodze kapłańskiej. Każde takie spotkanie pokazuje mi po raz kolejny i kolejny, że moje wydarzenia życiowe nie były przypadkowe, bo dzięki nim mogę dzisiaj pomóc innym. Odkąd przestałem narzekać na swoją przeszłość, a zarazem zacząłem patrzeć na nią realnie (jako część mojej tożsamości), doznaję uzdrowienia mojego wnętrza. Dokonuje się ono regularnie. Czasem jest trudne do przyjęcia, jak gorzkie lekarstwo zapisane przez lekarza. Ostatecznie jednak przynosi mi ulgę i odnawia moje życie. To jest naprawdę piękne, czego Bóg dokonuje w ten sposób! 

Stworzenie człowieka, Adama, z prochu ziemi nie było przypadkowe! Bóg wyraźnie pokazuje na naszą tożsamość, która może została przez nas zagubiona. Spróbuj na nowo zacząć ją odkrywać w relacji z Bogiem i innymi ludźmi! Nie pożałujesz... dla Boga bowiem każdy z nas jest jak pierwszy stworzony przez Niego człowiek!