czwartek, 4 lutego 2016

Czynności Boga (cz. 5) - nazywać

Idąc dalej tropem boskich czasowników, dochodzimy do czynności nazywania. Pan Bóg stwarzając nadaje kolejnym swoim dziełom nazwy: światłość nazywa dniem, a ciemność nocą (Rdz 1, 5); sklepienie nazwał niebem (1, 8); suchą powierzchnie ziemią, a zbiorowisko wód morzem (1, 10). Warto zauważyć, że nic więcej w opisie stworzenia Pan Bóg już nie nazywa. Zwierzęta i człowiek nie są przez Boga nazwani. Jest to dość intrygujące, ale prowadzi do zadziwiających wniosków.
Nazywanie w Biblii wskazuje na dominację. Pan Bóg nazywając niektóre swoje dzieła pokazuje, że to On nad nimi dominuje pierwszorzędnie! Zastanawiałeś się, dlaczego to rodzice mają pierwszeństwo w nazywaniu swoich dzieci? Bo to ich dzieci, nie kogo innego. Nikt nas nie pytał o zdanie, jak chcemy się nazywać. W tym względzie rodzice nas zdominowali, ale mieli do tego pełne prawo, ponieważ to oni dali nam życie. Tak samo Bóg miał prawo nazwać swoje pierwsze stworzenia, bo to On jest ich rodzicem.
Dzieje się tutaj jednak coś zaskakującego. Dlaczego Pan Bóg nie nazywa zwierząt ani człowieka? Dlaczego Pan Bóg i nad nimi nie dominuje? Przecież ma do tego pełne prawo. To On nas stworzył! To On jest też naszym rodzicem! Tutaj poznajemy, jaki Pan Bóg jest kochany! Dla mnie jest to największe odkrycie czasownika „nazywać”. Bóg nie chce nade mną dominować! Bóg nie chce, abym był niewolnikiem. Znowu możemy wrócić do obrazu relacji rodziców do dzieci. Dojrzali rodzice wiedzą, że przychodzi moment, kiedy muszą przestać dominować nad swoimi dziećmi. Przychodzi taki moment, kiedy rodzice uwalniają swoje dzieci spod rodzicielskiej dominacji. Wiele nieszczęść powstało z tego, że rodzice rościli sobie do całożyciowej dominacji nad dziećmi… dla nas przynajmniej jest to dość istotne, aby w pewnym momencie życia uzyskać niezależność.
Pan Bóg obdarował nas wolnością i respektuje ją od zawsze i na zawsze. Widać to doskonale w drugim opisie stworzenia. Bóg stwierdza, że człowiek nie może być sam na świecie. Stwarza zwierzęta i przyprowadza je do mężczyzny, „aby przekonać się, jaką on da im nazwę” (Rdz 2, 19). Pan Bóg rezygnuje z nazywania na rzecz człowieka. Mówiąc inaczej – pozwala teraz człowiekowi dominować nad tym, co stworzył.
Pamiętam doskonale, jak szedłem do Zgromadzenia. Ta decyzja jest trudna, a niekiedy najtrudniejsza dla rodziców. Ja jednak doświadczyłem zupełnie czegoś innego. Rodzice zachowali się względem mnie tak, jak Pan Bóg względem mężczyzny w raju. Pozwolili mi dominować nad moim życiem. Kiedy powiedziałem, że idę do klasztoru nie dość, że nie zabronili mi tego, to jeszcze wspierali mnie na każdym kroku. To naprawdę budujące móc zobaczyć, jak słowo Boże staje się faktem!

Panu Bogu nie było jednak dość! Kiedy posłał do nas Jezusa, powiedział do nas przez Niego: „już nie nazywam was sługami… nazwałem was przyjaciółmi” (J 15, 15). Wydaje się więc, że człowiek i tak gdzieś w środku i tak miał przekonanie, że jego wolność jest „na niby”. Musiał przyjść Jezus, abyśmy mogli usłyszeć, że nie jesteśmy niewolnikami, nad którymi Bóg chce skrajnie i w pełni dominować. To od razu tworzyłoby w nas blokady i bunt. Dlatego Jezus nazywa nas przyjaciółmi, aby pokazać, że jedyną dominacją, jaką Bóg chce nam okazać, jest dominacja miłości. Przyjaciel to nie jest niewolnik. Nad przyjacielem się nie dominuje, bo to nie jest przyjaźń. Jezus mówi: „nazywam cię przyjacielem” – to znaczy – „chcę, aby Moja miłość zdominowała twoje życie”. Po raz kolejny Pan Bóg pokazuje, jak bardzo Mu na nas zależy. Zależy Mu na tym, abyśmy mieli w sobie to, co najpiękniejsze jest w Nim. Jeśli pozwolimy Bogu nazywać nas przyjaciółmi, tylko Jego miłość zdominuje nasze życie. Nic więcej! To nas nie zniewoli, ale da nam prawdziwą wolność. 
Pozwól dzisiaj Bogu na to, aby nazywał cię przyjacielem. Nie bój się, że to w jakiś sposób ograniczy twoje życie. Wykorzystuj też mądrze przywilej nazywania w twoim życiu; przywilej dominacji nad tym, co pochodzi od ciebie. Nie bądź dominatorem w złym tego słowa znaczeniu. Bądź natomiast dominatorem w kochaniu jak Bóg.